Yrsa Sigurdardóttir: Statek śmierci (Marta Kosmala)
Dodane przez taclem dnia Wrzesień 07 2014 16:02:12


Yrsa Sigurdardóttir to islandzka pisarka, która debiutowała w roku 1998 książką „Trzeci znak” (Wyd. Muza, 2007) w której po raz pierwszy miłośnicy pióra Islandki mogli poznać jedną z głównych bohaterek jej książek – Thorę Gudmundsdottir. Yrsa okrzyknięta została królową kryminału i niejednokrotnie porównywana jest do Stephena Kinga, nie bez powodu. Dziś pragnę Wam przybliżyć najnowszą powieść Yrsy, thriller „Statek śmierci”.

Tym razem islandzka pisarka zabierze swoich fanów w mroczną podróż jachtem. Historie dotyczące żeglugi, morza, statków są liczne, niektóre sięgają setek lat wstecz. Mrożą krew w żyłach, przerażają. Niektóre są wyssane z palca, inne mają w sobie ziarno prawdy. Walka z żywiołem na pełnym morzu nigdy nie jest łatwa, dlatego giną ludzie, a statki podobno potem nawiedzają duchy. Co jeśli znaleźlibyście się na owianym złą sławą statku? Co jeśli znaleźlibyście się na statku razem z trupem w zamrażarce?

W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności Egir, przedstawiciel komisji likwidacyjnej banku, wraz z żoną Lárą i dwójką córeczek bliźniaczek Arną i Bylgją wyruszają w podróż do domu z Portugali nie samolotem, a luksusowym jachtem, który znajduje się w posiadaniu banku. Wraz z nimi płynie kapitan i dwóch jego pomocników. Podróż ta od początku jest dziwna. Choroba morska, dziwne sny dziewczynek, problemy natury technicznej i zdystansowana załoga… Ale to nie koniec problemów pasażerów tego jachtu. W dniu, w którym jacht miał zacumować w porcie, okazuje się, że cała załoga wraz z pasażerami zniknęła… Jak to możliwe?

Pani adwokat, Thora Gudmundsdottir, zostaje poproszona o pomoc w uzyskaniu praw do opieki nad najmłodszą córeczką zaginionego małżeństwa przez rodziców Egira i rozwiązanie problemu polisy ubezpieczeniowej opiewającej na pokaźną sumę pieniędzy. Gdy jacht zacumowano w porcie zaczęły dziać się dziwne rzeczy… Thora jest zaskoczona wrażeniem jakie wywiera na niej statek. Natomiast w internecie roi się od plotek o klątwie krążącej nad jachtem, interesująca jest też sama historia jachtu i jego właścicieli. Thora zaczyna prowadzić małe śledztwo na własną rękę, a niedługo potem morze wyrzuca na ląd ciało. Czy to jeden z pasażerów jachtu Lady K? Co tak naprawdę wydarzyło się na statku? Czy Thorze uda się dociec prawdy?

Na początku książki zostały wypisane „Osoby dramatu”, co uważam za dobry pomysł, ponieważ te wszystkie islandzkie imiona i nazwiska z początku mogą się plątać. Już nie wspomnę o tym, że osoba nie znająca tego języka będzie miała problemu z ich odczytywaniem (ale można się do tego przyzwyczaić :)).Historię poznajemy naprzemiennie z punktu widzenia rodziny na statku i adwokatki Thory. Akcja powieści rozgrywa się na zmianę na płynącym statku oraz w stolicy Islandii – Reykjavíku. Bohaterowie tej powieści są bardzo tajemniczymi osobami bojącymi się zaufać komukolwiek. Yrsa w umiejętny sposób prowadzi fabułę, dozuje nam dawkę emocji, przeraża i intryguje.

Uwielbiam skandynawskie thrillery i kryminały. Mają w sobie przenikliwy chłód, z pozoru skomplikowaną zagadkę, wewnętrzny mrok. Bez wątpienia są bardzo klimatyczne. Yrsa jest jak kubeł zimnej wody w gorący dzień… Pisarka świetnie buduje nastrój i pozwala czytelnikowi wczuć się w niepokojącą atmosferę statku i tajemniczej załogi. Książkę czyta się naprawdę szybko, ponieważ akcja wciąga już od samego początku.

„Statek śmierci” to pierwsza książka Yrsy Sigurdardóttir, którą miałam okazję czytać. Nie ostatnia, bo na mojej półce znalazły się także dwie inne jej powieści: horror „Pamiętam cię” i kryminał, trzeci tom serii z Thorą – „W proch się obrócisz”. „Statek śmierci” serdecznie polecam wszystkim fanom thrillerów i mrożących krew w żyłach powieści, a także miłośnikom pisarki. Gwarantuję, że Yrsa Was nie zawiedzie!

Autor: Marta Kosmala
Recenzja została pierwotnie opublikowana na blogu Miqaisonfire.