Stieg Larsson: Dziewczyna, która igrała z ogniem (Rafał Chojnacki)
Dodane przez taclem dnia Wrzesień 15 2009 11:20:39

Drugi tom bestsellerowego cyklu "Millenium" szwedzkiego pisarza i dziennikarza Stiega Larssona, to pokaźna księga, 720 stron druku musi robić wrażenie, nawet na czytelnikach połykających bez mrugnięcia okiem kolejne powieści. "Dziewczyna, która igrała z ogniem" to porządna cegła, która na długo zapada w pamięć, nie tylko przez wzgląd na pokaźne rozmiary.
W pierwszym tomu cyklu poznaliśmy głównych bohaterów: dziennikarza Mikaela Blomkvista, niezależnego i wrażliwego, oraz Lisabeth Salander, neurotyczną researcherkę, doskonałą hakerkę i bardzo poplątaną psychicznie osobowość. O ile w powieści "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" centralną postacią kryminalnej intrygi stał się Mikael, o tyle tytułowa "Dziewczyna, która igrała z ogniem", to właśnie Lisabeth.
W przypadku serii nie sposób uniknąć porównać z pierwszym tomem. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", to powieść, która narobiła sporo szumu, gdyż Larsson pokazał w niej Szwecję daleką od idealistycznego obrazu, jaki niesie w swoim sercu każdy dumny Szwed. W drugim tomie poszedł jeszcze dalej, pokazując nam Sztokholm pełen zepsucia i mrocznych tajemnic. To miasto, w którym trwa polowanie na lisa. Salander jest w potrzasku, a trudny charakter nie pozwala jej na przyjęcie pomocy przyjaciela. Na szczęście Mikael nie należy do tych, którzy szybko się zrażają.
Retrospektywne sceny z udziałem Lisabeth pozwalają nam poznać jej historię i zrozumieć motywacje. To szalenie ważne, właściwie niezbędne dla zrozumienia akcji.
Larssonowi udało się uchwycić w swoich powieściach społeczne niepokoje targające współczesną Szwecją. Jako dziennikarz doskonale zdawał sobie sprawę zarówno ze znanych, jak i z przemilczanych problemów. Mafia, wykorzystywanie nieletnich czy bezradność policji - to tylko niektóre z tematów zasygnalizowanych w tej powieści. W rzeczywistości jest tu też miejsce na krytykę milczącego przyzwolenia społecznego, pozwalającego działać najbardziej zwyrodniałym przestępcom.
Ciekawie prezentują się tu również wątki poboczne, z czasem łączące się z głównym. Śledztwo dziennikarsko-naukowe, które prowadzi młoda para – Dag i Mia, historia z huraganem i mężem katującym swoją żonę na dalekiej wyspie czy wreszcie nowe spojrzenie na romans Mikaela i Eriki Berger – wszystko to nadaje powieści bardzo epicki wymiar.
Drobnym zgrzytem może wydawać się zakończenie powieści, które jest bardziej filmowe, niż książkowe. W kinie pewnie przełknęlibyśmy tak nieprawdopodobny rozwój sytuacji znacznie łatwiej. Również dynamika nie jest najmocniejszą stroną powieści. Akcja toczy się niespiesznie, przez co pewnie jest nieco bardziej realistyczna od pościgów w amerykańskim stylu.

Mimo sporej objętości powieść można połknąć w dwa dni. No, może przy okazji trzeba zarwać odrobinę nocy. Ale jest to również powieść, do której chętnie wrócimy, co w przypadku kryminału, którego sednem jest zagadka, wcale nie jest częste. Wszystko to za sprawą świetnego języka, który pozwala cieszyć się literaturą nawet wtedy, gdy w akcji następują chwilowe przestoje.

Autor recenzji: Rafał Chojnacki