Anders Roslund & Börge Hellström: Bestia (Rafał Chojnacki)
Dodane przez taclem dnia Kwiecień 08 2010 09:58:16

Powiem szczerze, że brakowało mi takiej powieści w światku skandynawskiego kryminału. Kiedy bowiem sięgnąłem po "Szybki cash" Jensa Lapidusa, zastanawiałem się skąd się ten facet wziął. Różnica między nim, a innymi autorami skandynawskich kryminałów była tak duża, że właściwie gdyby nie przesycony atmosferą Sztokholmu klimat, można by uznać, że jego książek nie napisał Szwed i że nie dzieją się w Skandynawii. Tam przecież nie pisze się aż tak brutalnych powieści, a przynajmniej nie dotyczy to literatury popularnej.
Przez cały czas, kiedy nad kolejnymi stronami książek Lapidusa snułem podobne rozważania, Anders Roslund i Börge Hellström zerkali na mnie z półki i prawdopodobnie śmiali się do rozpuku. Co prawda znam ich pozycję w szwedzkiej literaturze kryminalnej od dawna i wiem, że produkują właściwie wyłącznie bestsellery, ale z niewiadomych przyczyn ich jedyna jak dotąd powieść na polskim rynku - "Bestia" - dość długo czekała na swoją kolej. Być może wpływ ma na to niezbyt ciekawa okładka.
Po takim wstępie czytelnik zapewne już wie, że powieść spółki Roslund i Hellström to zaginione ogniwo w teorii dotyczącej szwedzkich powieści kryminalnych. Atmosfera jest tu dość przygnębiająca, jak zawsze kiedy w grę wchodzi przestępstwo, w którym ofiarami są dzieci. Jednak obok typowo skandynawskiego klimatu, z opisem wnikliwym społecznych zachowań, krytyką pewnych rozwiązań systemowych itp., mamy tu do czynienia z bardzo brutalnymi opisami. Brutalność scen odbija się też na warstwie językowej powieści, nie jest to bynajmniej poetycka gawęda kryminalna w stylu Johana Theorina. Ten realizm właśnie oddala pisarki duet od nieco naiwnego moralizatorstwa takich pisarzy, jak Mankell, Marklund czy Fossum. Bliżej im do nie przebierającego w środkach Arnaldura Indriðasona czy wspomnianego już Lapidusa. Jednocześnie Roslund i Hellström pozostają wciąż zakorzenieni w starej szwedzkiej szkole, spod znaku innego duetu - Maj Sjöwall i Pera Wahlöö.
Akcja "Bestii" toczy się wokół sprawy Bernta Lunda, pedofila i mordercy, którego psychikę możemy poznać w niektórych scenach widzianych z jego perspektywy. Czuć wtedy wyraźnie jak zaburzona jest percepcja tego osobnika. Jednak autorzy nie próbują w żaden sposób go wybielać. choć nie tylko on może być tytułową bestią. Bestia bowiem drzemie w każdym z nas. Tak samo można odnaleźć ją w przestępcy, który skrzywdzony w dzieciństwie wciąż szuka zemsty, jak i w ojcu zamordowanego dziecka, który postanawia nie czekać na działania opieszałej policji.
Debiutancka powieść szwedzkiego duetu otrzymała w 2005 roku nagrodę Srebrnego Klucza, przyznawaną najlepszej powieści kryminalnej z krajów nordyckich. Choćby z tego powodu warto się z nią zapoznać.
Trochę szkoda, że w polskim wydaniu mamy do czynienia z nie najlepszym tłumaczeniem. A już fakt, że tłumacz nie wie jak się nazywają po szwedzku Kubuś Puchatek i Kaczor Donald jest moim zdaniem karygodny, pojawia się bowiem pytanie: czego jeszcze nie domyślił się podczas pracy nad tą powieścią.

Autor recenzji: Rafał Chojnacki