Åsa Larsson: I tylko czarna ścieżka (Jarosław Pędras)
Dodane przez taclem dnia Grudzień 29 2011 12:29:58


Biegnąca wzdłuż urokliwego jeziora Tornetrask, zachwycająca się przepięknymi widokami tonących w różu szczytów po drugiej stronie jeziora, prawniczka Inna Wattrang marzy o tym, że „będzie dobrze”. Poskleja swoje życie, poukłada od nowa. Nie wie, iż za niespełna dwie godziny później później będzie już martwa.
Brutalne morderstwo prawniczki z międzynarodowego koncernu staje się przedmiotem prowadzonego żmudnego śledztwa. Na arenę wydarzeń wkracza znana z poprzednich powieści, policjantka Anna-Maria Mella. Pomaga jej oczywiście Rebeka Martinsson, która ponownie musi pozbierać się po tragicznych wydarzeniach z poprzedniej odsłony serii. Tym razem jest dużo trudniej, wpierw przechodzi stosowną kurację w szpitalu psychiatrycznym, włącznie z elektrowstrząsami.
Śledztwo też jest zdecydowanie bardziej skomplikowane, trudniejsze. Anna-Maria i Rebeka muszą zmierzyć się z potężną korporacją na czele której stoi bliski przyjaciel zabitej. Odkrywają także drugie oblicze zamordowanej.
Akcja na krótko przenosi się do Ugandy. Przypomina krótkimi fragmentami słynne Psy wojny Fridericka Forsytha: świat najemników, krwawa rebelia, wyzysk i morderstwa popełniane na ludności cywilnej. Jednakże przez większą część powieści znów eksponowane jest piękno natury odległej Laponii. Pojawiają się zwierzęta: psy, koty, renifery. W jeszcze większym stopniu, niż poprzednio, wyczuwa się tu naturalizm.
Bieżąca akcja jest nieustannie przeplatana z wydarzeniami z przeszłości. Poznajemy skomplikowane relacje dotyczące kluczowych bohaterów, także Rebeki.
Czytając książkę trudno jest wyrazić, czy mamy do czynienia bardziej z klasycznym kryminałem, czy z powieścią obyczajową. Brakuje szybkich, błyskotliwych rozwiązań, wartkiej, wciągającej akcji. Rozwojem wydarzeń trzeba się delektować stopniowo, powoli chłonąć mroźny klimat i ciężką, przytłaczającą atmosferę. I to lubię u Åsy Larson. Czytając każdy rozdział odczuwa się ten szczególny urok. Poprzez dokładne opisy wydaje się, iż jest się naocznym obserwatorem wydarzeń. Nikt ze Skandynawów nie pisze tak, jak ona. Ma swój własny, oryginalny styl. Czekam z niecierpliwością na kolejną odsłonę, zatytułowaną Aż gniew twój przeminie.

Autor: Jarosław Pędras