Henning Mankell: Niespokojny człowiek (Rafał Chojnacki)
Dodane przez taclem dnia Kwiecień 07 2012 19:02:25


Już na pierwszych stronach poznajemy tytułowego niespokojnego człowieka. To Håkan von Enke, emerytowany oficer, który ma stać się teściem Kurta Wallandera.
W życiu naszego ulubionego szwedzkiego gliny z małego miasteczka wiele się wydarzyło. Nic dziwnego, nie było go z nami kilka lat, a na osłodę mieliśmy jedynie serial z Kristerem Henrikssonem, którego akcja toczy się właśnie między Zaporą, a Niespokojnym człowiekiem (rozpoczynając się od ekranizacji powieści Nim nadejdzie mróz). Z serialu wiemy już, że Linda się ustatkowała, próbowała nawet swoich sił jako policjantka. Teraz okazuje się że ma wyjść za mąż, a Kurt powinien przygotować się do roli dziadka.
Wiemy też, że porzucił stare mieszkanie na Mariagåatan i przeprowadził się do wymarzonego domku na plaży.
Jednak spokój na pewno nie zagościł w jego życiu na stałe. Oto bowiem okazuje się, że w pewnym momencie bez śladu znika Håkan von Enke. Linda i jej mąż nie mogą dojść do siebie, podczas gdy w Wallanderze budzi się instynkt detektywa. Zaczyna prywatne śledztwo, które prowadzi go do coraz bardziej zdumiewających odkryć dotyczących tożsamości członków nowej rodziny Lindy.
Zagadka kryminalna, mimo że dość ciekawa, schodzi tym razem na dalszy plan. Mankell, który lubił smuć wcześniej dywagacje natury społecznej, teraz przerzucił się na grunt polityki, najwyraźniej zazdroszcząc swoim kolegom - Leifowi GW Perssonowi i Janowi Guillou - rozgłosu związanego z tym jak interpretują fakty historyczne. W pewnym sensie mu się udało, ponieważ można udokumentować wszystko o czym pisze, mimo, że niektóre historiograficzne odkrycia Wallandera mogą nam się wydawać dziwne. Jednak niestety traci na tym zarówno łagodna mankellowska narracje, jak o sam bohater, który staje się tu kukiełką w ręku autora, dla którego dowiedzenie prawdy historycznej jest istotniejsze, niż porządna opowieść. W powieści kryminalnej to grzech niewybaczalny.
Henning Mankell zapowiedział, że to już definitywnie ostatnia powieść o Kurcie Wallanderze. Postarał się też, żeby czytelnicy nie naciskali na niego zbytnio w kwestii kolejnych przygód ystadzkiego komisarza. I nie chodzi tu wcale o to, że powieść jest tak kiepska, że fani cyklu nie chcieliby kolejnej. Bynajmniej, to wciąż Mankell, a więc jeden z lepszych szwedzkich kryminałopisarzy. Zdecydował się jednak na pewnien zabieg fabularny, który wykluczy Wallandera z akcji. Jaki? O tym musicie się już przekonać sami.

Autor: Rafał Chojnacki