W Wyborczej o Mankellu
Dodane przez taclem dnia Listopad 16 2010 11:00:00

Dzięki linkom z Facebooka trafiła do mnie właśnie recenzja najnowszej powieści Henninga Mankella "Niepozorny człowiek", którą dla "Gazety Wyborczej" napisał Paweł Smoleński. Autor zarzuca pisarzowi nadmierne fantazjowanie i lewicowe sympatie, choć te znane są czytelnikom od dawna i można znaleźć ich ślad również we wcześniejszych książkach o Wallanderze.
Z tekstu niestety nie wynika czy autor ma jakiekolwiek pojęcie o Szwecji, czy też bierze je raczej z potocznych przekonań dotyczących tego kraju i z książek Mankella. Ani powieści Mankella, ani Larssona, ani innych, którzy w krajach skandynawskich piszą o zbrodni nie opisują już krajów, w których karze się za wyplucie gumy, a policję wzywa jedynie by ściągnęła kotka z dachu. Dlaczego? Bo takiego kraju nie ma. Nawet jeżeli był, na szwedzkiej prowincji, to skończył się wraz z końcem kat 60-tych. Dlatego przed napisaniem tego typu tekstu warto poczytać COKOLWIEK na temat statystyk przestępczości, zanim zacznie się zarzucać autorowi fantazjowanie.
Motyw z łodziami podwodnymi, to oczywiście zupełnie inna sprawa. Tyle tylko, że Mankell, w odróżnieniu od pana Smoleńskiego, przed napisaniem swojego tekstu wykonał sporo roboty badawczej. Interpretacja faktów, to oczywiście jego własny wkład w historię, ale mamy w końcu do czynienia z fikcją literacka, o czym recenzent zdaje się zapominać.