News ˇ Artykuły ˇ Pisarze ˇ Wywiady ˇ Książki w Polsce ˇ Książki na świecie ˇ Książki o kryminałach ˇ Książki z pogranicza ˇ Audiobooki ˇ Filmy ˇ Recenzje książek ˇ Recenzje filmów ˇ ZapowiedziSobota, Grudzień 14, 2019
Nawigacja
News
Artykuły
Pisarze
Wywiady
Książki w Polsce
Książki na świecie
Książki o kryminałach
Książki z pogranicza
Audiobooki
Filmy
Recenzje książek
Recenzje filmów
Zapowiedzi
O stronie
Redakcja
Forum
Linki
Kontakt
Szukaj
Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 318
Nieaktywowany Użytkownik: 891
Najnowszy Użytkownik: baszczak
Na Forum
Najnowsze Tematy
Ekranizacje skandyna...
Nesser w Polsce
Polskie wydania skan...
Co teraz czytacie?
Najlepszy Skandynaws...
Najciekawsze Tematy
Co teraz czytacie? [345]
Nowości [194]
Henning Mankell [53]
Promocje w sklepa... [51]
Polskie wydania s... [48]
Ostatnie Artykuły
Jenny Rogneby: Leona...
Anna Jansson: Skrzyd...
Mons Kallentoft: Zie...
Frode Granhus: Wir
Karin Fossum: Zabójs...
W Sieci

Partnerzy


Arnaldur Indriðason: W bagnie (Rafał Chojnacki)

Arnaldur Indriđason dość długo czekał w Polsce na swoją kolej. Mimo że pozostaje najbardziej znanym z islandzkich twórców literatury kryminalnej, w kolejce do naszych portfeli wyprzedzili go choćby Arni Thorarinsson czy Yrsa Sigurdardottir. Można jednak powiedzieć, że dzięki nim Indriđason ma już niejako przetarty szlak. Polski czytelnik ma też już swoje wymagania wobec skandynawskiego kryminału. Oczekujemy niezbyt śpiesznej akcji, mrocznej atmosfery i intrygi, która pozwoli zanurzyć się w świat powieści, nie pozwalając na oderwanie się od pozornie papierowego świata. Czy "W bagnie" spełnia nasze założenia? Zaraz się dowiemy.
Przede wszystkim jednak, pozostaje nam żałować, że znajomość z inspektorem Erlendurem Sveinssonem rozpoczynamy od trzeciego tomu serii. Pamiętam, że nawet Wallander miał w Polsce podobnie dziwną kolejność ukazywania się poszczególnych tomów. Mam wrażenie, że to problem nie do przeskoczenia, prawdopodobnie wydawca chce rozpocząć od któregoś z bardziej popularnych tomów. Nic na to nie poradzimy.
"W bagnie" to historia śledztwa w sprawie śmierci starego człowieka, który umiera w suterynie jednej z kamienic. Jednak to nie jego śmierć jest najbardziej tajemniczą, a spuścizna, jaka zostaje po nim w zagraconym i zaniedbanym mieszkaniu. Oprócz ton pornografii policja trafia na zdjęcia grobu czteroletniej dziewczynki. Mozolne śledztwo ujawnia tajemnice sprzed czterdziestu lat, a rozwiązanie zagadki ułatwia prowadzony w Reykyaviku bank danych gromadzący próbki DNA wszystkich mieszkańców Islandii.
Wraz z inspektorem Erlendurem Sveinssonem zanurzamy się w przeszłość, by wyjaśnić zagadkę tajemniczej choroby genetycznej, która pozostawia ślad wyraźniejszy niż odciski palców. Pisarstwo Indriđasona jest szalenie sugestywne. Pozwala on uwierzyć w opisywany przez siebie świat. Nie daje chwili wytchnienia, przyciągając zgrabnym opisem nawet tam, gdzie u innego pisarza mogłoby spadać napięcie. Jego niesłychana sprawność pozwala cieszyć się lekturą tej mrocznej powieści, gdyż jest to po prostu świetna literatura, bez względu na gatunek, w którym autor się porusza.
Fabułę "W bagnie" mogą już znać miłośnicy europejskiego kina, gdyż na podstawie tej powieści w 2006 roku nakręcono bardzo dobry film. Reżyserem był Baltasar Kormákur, znany przede wszystkim z obrazu "101 Reykjavík" (do którego Arnaldur Indriđason pisał scenariusz). Ekranizacja ta nie trafiła co prawda do naszych kin (był jedynie pokazywany na Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w 2007 roku jako "Bagnio"), ale od czego są sklepy internetowe i płyty DVD?
Sama powieść otrzymała w 2002 roku nagrodę dla najlepszej nordyckiej powieści kryminalnej (Szklany Klucz). Moim zdaniem to bardzo trafny wybór. "W bagnie" to doskonała, trzymająca w napięciu lektura, pozycja obowiązkowa dla każdego, kto lubi mroczne klimaty skandynawskiej literatury kryminalnej. Pod tym względem doskonale sprawdza się przy wszystkich założeniach, jakie przyjąłem we wstępie do niniejszej recenzji. Zagraniczni recenzenci twierdzą, że kolejny tom, "Grafarþögn" jest jeszcze lepszy. Pozostaje więc czekać na polski przekład.

Autor recenzji: Rafał Chojnacki

Tekst ukazał się pierwotnie w portalu Carpe Noctem.
Komentarze
Selene dnia lipiec 13 2009 20:58:53
Oglądałam film, rzeczywiście dobry i mroczny.
monter dnia wrzesień 23 2009 02:13:32
Skandynawscy autorzy zdążyli nas przyzwyczaić do zgłębiania najohydniejszych zbrodni, gwałtów i spotkań z największymi szumowinami. Nie inaczej jest i tu. Tym razem mamy jednak realia islandzkie. W rW bagnier1; klimat tajemniczości, surowości i pewnej melancholii jest ukazany w sposób bardzo sugestywny.

Komisarz Erlandur Sveinsson przypomina mankellowskiego Wallandera. Bohater to facet w średnim wieku, dla którego praca jest najważniejsza, i przez którą odeszła od niego żona. Jest to wrażliwy mężczyzna, o coraz słabszym już zdrowiu, lekko sponiewierany widokami paskudnych zbrodni, używkami i niezdrowym trybem życia. Ma też, podobnie jak Wallander, dorosłą córkę, trochę pogubioną życiowo. Przyznam, że trochę mi to podobieństwo do szwedzkiego policjanta przeszkadzało, ale machnąłem ręką bo intryga u Indridasona jest wciągająca. Niestety stosunkowo wcześnie da się przewidzieć kto zamordował. Mimo tych wad książkę oceniam bardzo dobrze.

Tak się jeszcze zastanawiam, kraj o liczebności Białegostoku. Mocne środowisko muzyczne z takimi światowej sławy wykonawcami jak: Bjork, Mum, Sigur Ros, GusGus. Filmy: Reykjavik 101, Nói Albinói...Teraz światowej sławy pisarze kryminałów. Skąd bierze się ten fenomen? Skąd wśród Islandczyków taka mnogość świetnych twórców?!

Na jednym z portali na temat Islandii wyczytałem, że na wyspie wydaje się najwięcej książek i gazet w przeliczeniu na mieszkańca. Niektórzy mówią, że jeśli ktoś na Islandii nie czyta książek, to na pewno sam je pisze. Islandczycy podobno biją również światowe rekordy w piciu Coca-Coli. Może to dlatego tak dobrze wychodzi im sztuka pisania kryminałów?;-)

A tak przy okazji wyczytałem również, że język islandzki to najstarszy używany język w Europie. Współcześni Islandczycy są w stanie czytać w oryginale 1000-letnie sagi. (sic!) To język którym posługiwali się Wikingowie tysiąc lat temu.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Patronaty

ARCHIWUM
PATRONATÓW

Copyright © by Rafał Chojnacki 2009-2015

2598997 Unikalnych wizyt
Engine: PHP-Fusion v6.01.6 © 2006
Future Theme Bordeaux by Amilla Dee Webdesign


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie