News ˇ Artykuły ˇ Pisarze ˇ Wywiady ˇ Książki w Polsce ˇ Książki na świecie ˇ Książki o kryminałach ˇ Książki z pogranicza ˇ Audiobooki ˇ Filmy ˇ Recenzje książek ˇ Recenzje filmów ˇ ZapowiedziSobota, Wrzesień 21, 2019
Nawigacja
News
Artykuły
Pisarze
Wywiady
Książki w Polsce
Książki na świecie
Książki o kryminałach
Książki z pogranicza
Audiobooki
Filmy
Recenzje książek
Recenzje filmów
Zapowiedzi
O stronie
Redakcja
Forum
Linki
Kontakt
Szukaj
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 318
Nieaktywowany Użytkownik: 891
Najnowszy Użytkownik: baszczak
Na Forum
Najnowsze Tematy
Ekranizacje skandyna...
Nesser w Polsce
Polskie wydania skan...
Co teraz czytacie?
Najlepszy Skandynaws...
Najciekawsze Tematy
Co teraz czytacie? [345]
Nowości [194]
Henning Mankell [53]
Promocje w sklepa... [51]
Polskie wydania s... [48]
Ostatnie Artykuły
Jenny Rogneby: Leona...
Anna Jansson: Skrzyd...
Mons Kallentoft: Zie...
Frode Granhus: Wir
Karin Fossum: Zabójs...
W Sieci

Partnerzy


Henning Mankell: Morderca bez twarzy (Zofia Jurczak)

Mój sobotni wieczór sponsorowało słówko „prawie”. Zjadłam prawie kilogram truskawek, wypiłam prawie całą butelkę czerwonego wina i przeczytałam prawie całego „Mordercę bez twarzy”. Mankella nie miałam w ręku już blisko rok, skandynawskie kryminały poszły w odstawkę na ładne kilka miesięcy po tym, jak zeźliłam się nieudolnością pisarską Karin Fossum (ale jeszcze do niej wrócę!) i prawdę powiedziawszy ta mimowolna wstrzemięźliwość, którą sobie zadałam była dobrą decyzją, bo teraz podeszłam do tematu z apetytem i zaangażowaniem godnym neofity. „Morderca bez twarzy” zresztą przypadł mi do gustu jak dawno żaden kryminał, pomimo tego, że pierwsza część cyklu z Kurtem Wallanderem uchodzi za jedną ze słabszych. Szczerze – nie mam pojęcia na czym polegać miałaby ta słabość, choć przyznać muszę, że w porównaniu z dotychczas przeczytanymi przeze mnie częściami akurat ta została napisana w nieco innym stylu. W późniejszych tomach bowiem Mankell na równi z konstruowaniem misternej kryminalnej intrygi bawił się suspensem. W „Mordercy bez twarzy” suspensu niet, morderca nie macha do czytelników i Wallandera łapką zza krzaczka, objawia się dopiero pod koniec powieści, ale nie uprzedzajmy faktów.

Szwecja z powieści Mankella to taki „społeczny raj z rysą”, w „Mordercy bez twarzy” pisarza interesuje temat napływu imigrantów, z którymi ani rząd, ani odpowiadające za azylantów organizacje nie są w stanie poradzić. Oficjalnie witają z otwartymi rękami, podczas gdy społeczeństwo drży i wrze z niezadowolenia. Wokół tego problemu Mankell ukuł kryminalną intrygę. W podystadzkiej wsi ktoś brutalnie zamordował parę staruszków, a jedynym tropem są ostatnie słowa wypowiedziane przez kobietę: zagraniczni. Jednak wszystkie poszlaki prowadzą śledztwo donikąd, a wzburzona społeczność głośno domaga się wskazania winnych.

Kurt Wallander w „Mordercy bez twarzy” boryka się z kryzysem wieku średniego, samotnością świeżo upieczonego rozwodnika, zmęczeniem, zgorzknieniem i… nadwagą. Mankell ma smykałkę do kreowania wiarygodnych postaci, bardziej ludzkich niż literackich i chyba właśnie to w połączeniu ze spora dawką realizmu jest największą siłą jego powieści.

Bardzo mi się podobało.

Autor recenzji: Zofia Jurczak

Tekst ukazał się pierwotnie na stronie Lekturki.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Patronaty

ARCHIWUM
PATRONATÓW

Copyright © by Rafał Chojnacki 2009-2015

2457705 Unikalnych wizyt
Engine: PHP-Fusion v6.01.6 © 2006
Future Theme Bordeaux by Amilla Dee Webdesign


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie