News ˇ Artykuły ˇ Pisarze ˇ Wywiady ˇ Książki w Polsce ˇ Książki na świecie ˇ Książki o kryminałach ˇ Książki z pogranicza ˇ Audiobooki ˇ Filmy ˇ Recenzje książek ˇ Recenzje filmów ˇ ZapowiedziNiedziela, Czerwiec 16, 2019
Nawigacja
News
Artykuły
Pisarze
Wywiady
Książki w Polsce
Książki na świecie
Książki o kryminałach
Książki z pogranicza
Audiobooki
Filmy
Recenzje książek
Recenzje filmów
Zapowiedzi
O stronie
Redakcja
Forum
Linki
Kontakt
Szukaj
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 318
Nieaktywowany Użytkownik: 890
Najnowszy Użytkownik: baszczak
Na Forum
Najnowsze Tematy
Ekranizacje skandyna...
Nesser w Polsce
Polskie wydania skan...
Co teraz czytacie?
Najlepszy Skandynaws...
Najciekawsze Tematy
Co teraz czytacie? [345]
Nowości [194]
Henning Mankell [53]
Promocje w sklepa... [51]
Polskie wydania s... [48]
Ostatnie Artykuły
Jenny Rogneby: Leona...
Anna Jansson: Skrzyd...
Mons Kallentoft: Zie...
Frode Granhus: Wir
Karin Fossum: Zabójs...
W Sieci

Partnerzy


Wywiad z Maj Sjöwall i Karin Alvtegen dla Schwedenkrimi.de

Brzydzę się przemocą!

Dzięki uprzejmości portalu Schwedenkrimi.de prezentujemy wywiad przeprowadzony dla niemieckiej strony z dwiema bardzo ciekawymi pisarkami. Jedna z nich to legendarna Maj Sjöwall, połowa duetu Sjöwall i Wahlöö, twórców postaci popularnego sztokholmskiego detektywa, Martina Becka. Drugą pisarką jest znana również u nas Karin Alvtegen, pisząca inteligentne powieści z głębokim tłem psychologicznym. Wywiad przeprowadziła Alexandra Hagenguth.

Jeśli przyjrzymy się zmianom w literaturze w przeciągu ostatnich lat, zauważymy, że coraz więcej twórców literatury pięknej sięga po kryminał, jak choćby: Theodor Kallifatides, Inger Frimansson, Jan Arnald/Arne Dahl, Aino Trosell. Nie wspominając już o Dunce, Greteliese Holm, której wydawnictwo powinno oznaczać jej powieści jako "kryminał kobiecy". Co kryje się za tym trendem? Czy tylko chęć dochodu, czy też śmierć pozostałej literatury?

Karin Alvtegen: Ja nie uważam, żeby tak było. Rzeczywiście przez długi czas literatura kryminalna miała kiepską opinię. Pisanie kryminałów nie było w dobrym tonie. Jednak obecnie zdobył on większy szacunek, jako gatunek z klasą. To sprawiło, że wielu pisarzy spróbowało tego gatunku i uznali, że wcale nie jest tak łatwo napisać dobry kryminał. Dobry kryminał, to świetnie napisana powieść plus dobra intryga.

Maj Sjöwall: Powiedzmy to szczerze: ja uważam, ze chodzi o pieniądze! I trzeba dodać, że niektóre powieści, to już nie literatura, ale raczej publicystyka. Nie jest to oczywiście czyste gatunkowo, ale tak to wygląda z czysto komercyjnego punktu widzenia. Autorzy literatury pięknej schowali się gdzieś głęboko. Kiedy idę do księgarni bardzo trudno mi znaleźć coś z literatury pięknej. Najpierw muszę przerzucić sztapel książek Marklund, wspiąć się po powieściach Mankella, żeby gdzieś z tyłu znaleźć poezję lub literaturę piękną. Literatura bardzo się zmieniła. Wiele różni dziś literaturę popularną od literatury pięknej, jedną się dziś reklamuje, drugiej nie. Oczywiście jest też kilku dobrych twórców literatury pięknej wśród autorów kryminałów.

Czy sądzą Panie, że literatura kryminalna może nam dać odpowiedzi na pytania, których nie daje nam literatura piękna?

KA: Nie sądzę. Nie uważam, żeby jeden gatunek był lepszy niż inny. Są po prostu różne. Dobra książka pozostanie dobrą książką, niezależnie od gatunku. Mam czasem trudności z ustaleniem przynależności książki do jakiejś kategorii. Jest wiele typów i podgatunków, również w literaturze kryminalnej. Czytelnicy mogą wybrać książki moje lub Maj. niby należymy do tego samego gatunku. Jednak jej powieści są świetnymi książkami policyjnymi, zaś u mnie żadni policjanci się nie pojawiają.

MS: Ja też nie uzależniam niczego od gatunku. Chodzi raczej o człowieka, który kryje się za książką, jego poglądy i sposób patrzenia na świat.

Czy nie wydaje się Paniom, że z literatury kryminalnej mogą płynąć impulsy, które pozwolą na szybki rozwój także innej beletrystyki?

KA: Tak. W tej chwili książki sprzedają się przyzwoicie. Kilka lat tamu było o wiele gorzej, myślano nawet, że książka w tradycyjnej formie jest już martwa. Ale tak nie było. I nagle pojawił się ten boom na kryminały. Być może ma na to wpływ różnorodność prozy w tym gatunku. Mam wrażenie, że może z tego płynąć dobra nauka dla pozostałej beletrystyki. Można też uznać, że literatura kryminalna, to takie tylne drzwi do świata literatury w ogóle. Wszyscy w branży wydawniczej szukają przecież przede wszystkim jak największej ilości czytelników.

Co sądzicie o swoistym boomie na literaturę kryminalną w ostatnich latach?

KA: Może się to wydać dziwne, ale nigdy nie czytałam zbyt wielu kryminałów. Jednak z tego co wiem, jestem w dobrym towarzystwie. Ale zauważyłam oczywiście, że ilość opublikowanych powieści rośnie, choć nie znaczy to, że wszystkie trzymają odpowiedni poziom. Jednak skandynawskie powieści kryminalne mają dobrą reputację. Mówi się wiele o ich wysokiej jakości, musimy więc utrzymywać ją na poziomie, musimy wspierać naprawdę dobre kryminały. Może nie powinno się więc wydawać aż tak wielu powieści tylko po to, by zarobić więcej pieniędzy. Ludzie mogą nie strawić tak wielu morderstw i takiego chaosu. Po prostu stracą zainteresowanie powieściami kryminalnymi i sensacyjnymi. Dlatego powinniśmy dbać o to, by zachować jakość.

MS: Uważam po prostu, że ze względów czysto ekonomicznych, wydaje się zbyt wiele kiepskich książek.

A czy jest jakaś różnica, między pisarzem głównonurtowym, a po prostu dobrym pisarzem? Czy da się ustalić kto jest ze współcześnie piszących jest takim pisarzem?

KA: Myślę, że autorzy, którzy jakiś czas temu zaczęli pisać, mają teraz już duże grono czytelników, będą ich mieli w dalszym ciągu. Przemówili własnym językiem, weszli na określony poziom. Dyskutowałam o tym także swego czasu z Lizą Marklund. To interesujące, że z pięciu pań, które Startowały w kryminale pod koniec lat 90-tych, tylko Liza i ja pozostałyśmy na placu boju. Owszem, pojawiło się wiele innych, ale nie znam wszystkich, jak to było przed laty, w czasach kiedy było nas pięć czy sześć .

A jak powinna wyglądać szwedzka literatura kryminalna w najbliższych latach?Jak powinna się rozwijać?

MS: Obecnie istnieje co najwyżej ryzyko zużycia, gdyż wielu pisarzy korzysta z ustalonego wzorca. Można się zastanawiać, czy chcą napisać powieść kryminalną: weź miarkę cukru, kilka jaj... Myślę, że jeśli mamy mówić o rozwoju tej literatury, to musi za nim iść wzrost jakości. Może fachowcy od mass mediów powinni się wreszcie zająć czymś innym. Ten kontrast pomiędzy warsztatem pisarski, jaki mieliśmy mój mąż i ja, a kunsztem obecnych pisarzy jest uderzający. Chcieliśmy wykorzystać ramy konwencji do naświetlenia problemów społecznych. Dziś kryminały wyglądają jak tworzone na linii montażowej. To się musi zmienić.

Więc jakie warunki Pani zdaniem powinien spełniać dobry kryminał, żeby być porządną literaturą?

MS: Każdy autor musi mieć przede wszystkim do opowiedzenia dobrą historię i musi napisać ją porządnym językiem. Dzisiaj często się zdarza, że tak nie jest. Wymagania nie są wysokie, jeżeli ktoś oznacza powieść jako kryminał, to nie musi wcale dobrze pisać. Spotykam się z tym również pracując jako tłumaczka. Kiedy powiem wydawcy: "Ta książka jest do dupy", on i tak pewnie ją opublikuje, ponieważ redakcja wyczyści ją i dobrze sprzeda.

Chciałabym wrócić do czegoś, o czym wspomniała Karin. Do mówienia własnym językiem. Muszę tu powołać się na Liselott Willén, której powieść Sten för sten, nie opowiada właściwie o policjantach, a kończy się w momencie, gdy powieść kryminalna powinna się zacząć, a na scenie powinien pojawić się detektyw. Czy to nowa jakość?

KA: Jeśli chodzi o mnie, to w w każdym przypadku próbuję znaleźć coś nowego, coś własnego, co odpowiadałoby moim własnym wymaganiom. To ważne, aby nie stracić ochoty na pisania. Nie chcę również kogoś podrabiać. Próbuję stale szukać własnej drogi. Sądzę też, że w przeciwnym razie ludzie mieliby wkrótce dość moich książek. Mieliby przeczucie, że czytali je już wcześniej.

A jak panie widzą szwedzkich autorów kryminałów w porównaniu z kolegami z Wielkiej Brytanii i USA?

KA: Oj, to trudne pytanie (śmiech). Więc, jak już powiedziałam, jako autorka kryminałów sama nie czytam tak wielu kryminałów. Nie rozglądam się za bardzo dookoła, każdą sprawę staram się załatwiać ugodowo. Moim podstawowym zajęciem nie jest bycie pisarką, lecz raczej matka i partnerką życiową. Nie, to jest za trudne pytanie (śmiech)!

A czy czują się panie związane z konkretną tradycją, czy raczej wolicie świadomie z nią zrywać?

KA: Nie, nie, to absolutnie nieważna. Nie jesteśmy żadnym kolektywem pisarskim. Piszę, ponieważ sprawia mi to przyjemność i inni powinni robić tak samo.

Więc jaka jest wasza własna koncepcja skandynawskiego kryminału? Jakie cele, jakie ideały za nią się kryją?

KA: Tak, już opowiadam o celach, choć muszę zaznaczyć, że rzeczywiście piszę przede wszystkim dla siebie samej. Jestem bardzo zadowolona, że mogę tworzyć własne światy. Muszę też powiedzieć, ze to ciężka praca, bo moi czytelnicy stają się coraz bardziej wymagający i mają wobec mnie konkretne oczekiwania. Kiedy napisze powieść, przeważnie powiązaną z morderstwem, śmiercią i nieszczęściem, ponoszę też pewną odpowiedzialność za moich czytelników. Dlatego chcę, żeby w mich książkach było miejsce na empatię, szacunek dla człowieka i świadomość konsekwencji postępowania. Centralnym tematem moich książek są „dewiacje”. Jeśli to możliwie unikam krwi i przemocy. Przemoc mnie brzydzi. Moim celem jest stworzenie ciekawej i pełnej napięcia fabuły bez przemocy i krwi. Jest też coś jeszcze, co może zabrzmi trochę zbyt filozoficznie. Chcę po prostu dać ludziom coś od siebie

A jak to jest u pani, Maj? Zawsze stawiano panią za wzór.

MS: W Szwecji już od dawna kimś takim nie jestem. Zapomniano o mnie. Mankell jest teraz głównym punktem odniesienia dla wszystkimi autorów, których znaleźli się w takich stowarzyszeniach jak Svenska Dekarakademin i inne. Mają przesyt książek duetu Sjöwall i Wahlöö. Nie chcą porównać się z nami. Uważają nasze książki za staromodne.

Maj, Karin, bardzo dziękuję za rozmowę.


Tekst: Alexandra Hagenguth (schwedenkrimi.de)
Foto: Sebastian Bielke (schwedenkrimi.de)
Tłumaczenie: Rafał Chojnacki (deckare.pl)
Tekst oryginalny: www.schwedenkrimi.de/alv_interview.htm
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Patronaty

ARCHIWUM
PATRONATÓW

Copyright © by Rafał Chojnacki 2009-2015

2323417 Unikalnych wizyt
Engine: PHP-Fusion v6.01.6 © 2006
Future Theme Bordeaux by Amilla Dee Webdesign


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie